Menu dostępności

RODO (GDPR) – kara dla Google. Kiedy kary w Polsce?

Wszyscy wiemy, że RODO nakłada na administratora (który wie, jakie dane gromadzi, w jakim celu i komu je udostępnia) obowiązek wdrożenia takich zabezpieczeń – organizacyjnych i technicznych, które zapewnią odpowiedni poziom ochrony informacji. Co istotne, do UODO firmy i organizacje w ciągu 72 godz. muszą raportować każdy wyciek, zniszczenie bądź nieautoryzowane naruszenie danych osobowych, które może rodzić ryzyko naruszenia praw osób fizycznych.

Najczęściej jednak mówienie o RODO obywa się w kontekście kar, które ustawodawca przewidział jako straszak. I teraz straszak wypalił. 21 stycznia francuski urząd ochrony danych – CNIL – nałożył karę w wysokości 50 mln euro na firmę Google. To najwyższa jak dotąd kara finansowa nałożona na podstawie GDPR/RODO. CNIL uznał, że Google nie informuje użytkowników przejrzyście i nie uzyskuje zgód na przetwarzanie danych w odpowiedni sposób.


A jak to wygląda w Polsce?

Od siedmiu miesięcy stosowania RODO (od 25 maja ub.r.) oczekiwaliśmy, że kary są nieuchronne także w Polsce. Zwłaszcza, że Urząd Ochrony Danych Osobowych otrzymał ponad 10 tys. skarg, pytań i zgłoszeń. W tym jest ponad 3 tys. skarg w związku z nieprawidłowym przetwarzaniem danych osobowych. Prezes UODO zapowiada, że wkrótce można spodziewać się pierwszych kar finansowych.

– Prowadzonych jest bardzo wiele postępowań. Kary z pewnością wkrótce się pojawią. Powinny być dotkliwe, jak wymaga tego samo rozporządzenie – stwierdza prezes UODO, Edyta Bielak-Jomaa.

W zależności od stwierdzonych naruszeń UODO będzie wydawał nakazy przywrócenia stanu zgodnego z prawem albo nakładał kary finansowe. Podmiotom, które nie stosują się do nowych przepisów, grożą grzywny sięgające 20 mln euro albo 4 proc. rocznych globalnych obrotów przedsiębiorstwa. Prezes UODO – jako organ nadzorczy – będzie decydować o ich wysokości.

Szefowa urzędu przyznaje jednocześnie, że wiele skarg ma braki formalne, a UODO aby rozpatrzyć sprawę musi najpierw wzywać do usunięcia tych braków. W niektórych przypadkach skargi okazują się bezzasadne. W wielu sprawach, zwłaszcza tych bardziej skomplikowanych, UODO wciąż prowadzi postępowania.

– Największy problem jest związany z koniecznością całkiem nowego spojrzenia na system ochrony danych osobowych. Rozporządzenie nie zawiera gotowych wskazówek ani rozwiązań, które mogłyby być przyjęte u każdego z administratorów. Mają oni problem z prawidłowym poukładaniem procesów przetwarzania danych – przyznaje Edyta Bielak-Jomaa.

Przypomnijmy za co zostało ukarane Google. Po analizie dokumentów i inspekcji online Francuski urząd zwrócił uwagę na:

1. Kategoria – niejasna informacja o procesie przetwarzania danych:

  • Informacje o przetwarzaniu danych nie były przedstawione przejrzyście.
  • Rozbito informacje na różne dokumenty i użytkownik może mieć problem z ustaleniem np. czasu przetwarzania danych lub kategorii danych użytych do personalizacji.
  • Aby dotrzeć do wymaganej informacji użytkownik musi wykonać kilka czynności, nawet 5 lub 6.
  • Część informacji nie jest ani jasna, ani wyczerpująca.
  • Cele przetwarzania danych opisano w sposób “zbyt ogólny i niejasny”.
  • Dla niektórych danych w ogóle nie podano informacji o czasie przetrzymywania. W niektórych przypadkach użytkownik może nie mieć pewności czy dane są przetwarzane na podstawie zgody czy na podstawie uzasadnionego interesu dostawcy usługi.

2. Kategoria – zastrzeżenia co do ważności zgód uzyskiwanych przez Google:

  • Zgoda powinna być wyrażana przez osobę odpowiednio poinformowaną. Łamane jest to np. w rozdziale o personalizacji reklam. Google wcale nie dąży do uświadomienia ludziom jak wielu usług to dotyczy.
  • Udzielone zgody nie są jednoznaczne. Użytkownicy zgadzali się ogólnie na warunki Google i Politykę Prywatności, ale RODO wymaga osobnej zgody dla każdego celu przetwarzania.

Wreszcie CNIL podkreślił, że naruszenie nie miało charakteru jednorazowego. Oczywiście wzięto to pod uwagę przy określaniu wysokości kary.

Popularne

Wizualizacja ścieżek ataku na Active Directory za pomocą narzędzia BloodHound

Wizualizacja ścieżek ataku na Active Directory za pomocą narzędzia BloodHound

Krótko o narzędziu Bloodhound to narzędzie służące do wizualizacji i analizy powiązań w Active Directory. Dla atakującego jest niezastąpioną pomocą do znajdowania ścieżki ataku na najbardziej c...
Od czego zacząć? Przykładowy plan dla CISO, który chce zapanować nad NHI

Od czego zacząć? Przykładowy plan dla CISO, który chce zapanować nad NHI

W serii artykułów o Non-Human Identities (NHI) pokazaliśmy, jak duże zagrożenie stanowią konta maszynowe i jak trudno je kontrolować. Wiemy już, że standardowe narzędzia IAM, PAM i CSPM nie wystarcza...
Jak zmienić nieznane/zapomniane hasło Administratora na Windows?

Jak zmienić nieznane/zapomniane hasło Administratora na Windows?

W tym artykule pokażemy, jak możemy zmienić hasło administratora na komputerze posiadając do niego fizyczny dostęp. Artykuł ten można potraktować także jako przestrogę dla firm, które nie zaimplementowały jeszcze odpo...
Narzędzie do hackowania offline, czyli Hashcat

Narzędzie do hackowania offline, czyli Hashcat

Na czym polegają ataki offline, czyli odzyskiwanie haseł z hashy omówiliśmy już we wcześniejszym artykule tutaj. Teraz czas przetestować konkretne narzędzie, najpopularniejszy łamacz hashy czyli Hashcat...
Czy znając numer telefonu możesz zablokować mu WhatsAppa?

Czy znając numer telefonu możesz zablokować mu WhatsAppa?

Kilka dni temu okazało się, że znając numer telefonu ofiary można bardzo łatwym sposobem zablokować jej konto WhatsApp (a tym samym używanie aplikacji) na 12 godzin, a po dodatkowych czynnościach dezaktyw...