Accenture potwierdza wyciek danych
Accenture, obecny również w Polsce gigant usług profesjonalnych, potwierdziło naruszenie bezpieczeństwa danych po tym, jak haker przyznał się do kradzieży kodu źródłowego firmy.
Accenture to przedsiębiorstwo zajmujące się doradztwem, dostarczające usługi w obszarach biznesowych i strategicznych, strategii medialnych i marketingowych, technologii, w tym cyberbezpieczeństwa, oraz transformacji modelów biznesowych. Spółka ma siedzibę w Irlandii i całkiem ciekawą historię.
Accenture powstało w 1953 roku pod nazwą Andersen Consulting jako departament doradczy Arthur Andersen, na potrzeby zlecenia od GE, które dotyczyło stworzenia studium wykonalności wykorzystywania komputerów do automatyzacji. W 1989 przedsiębiorstwo wydzieliło się z firmy matki na podstawie umowy, na mocy której 15% dochodów przekazywano Arthur Andersen. W 1998 roku rozpoczął się proces sądowy o uwolnienie się od umowy z AA. W wyniku werdyktu Międzynarodowej Izby Handlowej w 2001 uwolniono Andersen Consulting od wszelkich zobowiązań wobec Arthur Andersen, zapłacono 1,2 mld dolarów odszkodowania oraz zmieniono nazwę firmy na Accenture.
Dość o przeszłości – skoncentrujmy się na teraźniejszych kłopotach. Incydent wyszedł na jaw w tym tygodniu, gdy atakujący pochwalił się na forum hakerskim PwnForums, że włamał się do Accenture i ukradł 35 gigabajtów danych.
Według hakera informacje, w tym klucze dostępu i tokeny Azure, pliki konfiguracyjne, klucze RSA i SSH oraz kod źródłowy zostały wykradzione z Accenture na początku miesiąca.
Atakujący, który próbował sprzedać skradzione dane, opublikował jako dowód ich posiadania zrzut ekranu przedstawiający prywatne repozytorium Azure DevOps, rzekomo hostowane w domenie accenture.com.
W odpowiedzi na zapytanie SecurityWeek Accenture potwierdziło atak, ale powstrzymało się od podania szczegółów sprawy.
„Jesteśmy świadomi tego odosobnionego przypadku i usunęliśmy jego przyczynę. Nie ma to wpływu na działalność Accenture ani świadczenie usług” – poinformował rzecznik firmy.
Nie jest jasne, w jaki sposób dane zostały wykradzione, czy doszło do naruszenia jakichkolwiek danych osobowych i w jaki sposób haker uzyskał dostęp do środowiska Accenture.
Według Rossa Filipka, CISO w Corsica Technologies, incydent budzi obawy, ponieważ skradzione dane mogą zostać wykorzystane jako plan przyszłych ataków, w oparciu o luki w kodzie, dane uwierzytelniające i informacje o infrastrukturze, które atakujący mogą uzyskać.
„Accenture jest częstym celem ataków ze względu na swoją pozycję w ekosystemie biznesowym. Duże firmy konsultingowe i usługowe często działają blisko systemów, które wspomagają zarządzanie dużymi firmami, od środowisk chmurowych i narzędzi tożsamościowych po bazy kodu i projekty transformacyjne” – powiedział Filipek.
„Nie oznacza to, że każdy incydent stwarza bezpośrednie ryzyko dla klienta, ale wyjaśnia, dlaczego atakujący wciąż szukają możliwości przełamania zabezpieczeń. Jedno udane włamanie może dostarczyć wskazówek dotyczących budowy systemów korporacyjnych, uwierzytelniania zespołów i lokalizacji zaufanych połączeń” – dodał.
W zeszłym roku Accenture potwierdziło, że (była już) pracownica została oskarżona o ukrywanie luk w zabezpieczeniach w produktach chmurowych swojego pracodawcy, niezgodnych z wymogami rządu USA.




