Fałszywe instalatory LastPass rozpowszechniają narzędzie do wyłączania EDR na poziomie jądra oraz dystrybuują oprogramowanie kradnące dane!
Fałszywa aplikacja LastPass Authenticator, rozpowszechniana za pośrednictwem serwisu GitHub, była źródłem kampanii podszywania się pod znane marki. Celem było dostarczanie złośliwego oprogramowania kradnącego dane (typu infostealer) – informuje zainteresowana firma LastPass. Nie jest to pierwszy raz, kiedy ten producent pojawia się w kontekście działań hakerskich. Wcześniej, w 2023 roku, pisaliśmy o włamaniu do tego menadżera haseł.
Standardowa wersja usługi LastPass oferuje interfejs internetowy, a także rozszerzenie do przeglądarki, aplikację oraz obsługę tzw. bookmarkletów.
Firma LastPass, założona w 2008 roku przez czterech programistów, w 2015 roku została przejęta przez spółkę GoTo (wcześniej LogMeIn Inc.) za kwotę 110 milionów dolarów. W 2024 roku LastPass został wydzielony ze struktur GoTo jako samodzielne przedsiębiorstwo.
Firma jest znana z tego, że w latach 2011–2022 doświadczyła poważnych incydentów związanych z bezpieczeństwem. Szczególnie istotne było naruszenie bezpieczeństwa pod koniec 2022 roku, w wyniku którego zagrożone zostały dane użytkowników, informacje rozliczeniowe oraz cyfrowe sejfy. Skłoniło to wielu ekspertów ds. bezpieczeństwa do zalecenia użytkownikom zmiany wszystkich haseł i przejścia na inne menadżery haseł.
W ramach kampanii napastnicy podszywali się pod co najmniej 40 organizacji, aby dystrybuować sterownik jądra systemu (z certyfikatem firmy Microsoft), zaprojektowany tak, by wyłączać 145 narzędzi zabezpieczających i otwierać drogę dla złośliwego oprogramowania o nazwie Rapuncel.
Wykryta 13 sierpnia fałszywa aplikacja LastPass stanowi przykład oportunistycznego wykorzystania wizerunku marki (tzw. brand spoofing) – przy czym wewnętrzne systemy LastPass nie zostały naruszone – i jest częścią kampanii prowadzonej od kilku miesięcy.
Dzięki optymalizacji pod kątem wyszukiwarek (SEO) strona napastników w serwisie GitHub, oferująca fałszywy program LastPass Authenticator, pojawiała się w czołówce wyników dla użytkowników szukających oryginalnej aplikacji. Inna strona oferowała fałszywą wersję aplikacji LastPass na system macOS.
Napastnicy wykorzystywali ukryty łańcuch przekierowań, oparty na wielu stronach w serwisie GitHub oraz serwerze chronionym przez usługę Cloudflare, aby kierować ofiary do docelowej lokalizacji – którą operator mógł dynamicznie zmieniać.
10 września serwer nadal działał i realizował przekierowanie za pomocą skryptu JavaScript, a – jak zauważa LastPass – „jego zawartość uległa zmianie między 27 sierpnia a 10 września, co potwierdza, że był on aktywnie utrzymywany”.
Ostatecznie ofiara trafiała na stronę, z której można było pobrać archiwum zawierające fałszywy instalator, złośliwy plik oraz zbędne dane (pliki śmieciowe). Po uruchomieniu instalator – będący w rzeczywistości przemianowaną wersją narzędzia diagnostycznego firmy Microsoft – ładował powiązany plik DLL zawierający kod napastników.
Złośliwe oprogramowanie Rapuncel próbuje uzyskać uprawnienia systemowe (poziom System) za pomocą wbudowanych funkcji systemu Windows i instaluje sterownik jądra podszywający się pod komponent graficzny NVIDIA; sterownik ten został zaprojektowany tak, aby wyłączać działanie 145 programów antywirusowych i rozwiązań klasy EDR (ochrony punktów końcowych).
Według LastPass sterownik zawiera kod umożliwiający ukrycie własnej obecności oraz wstrzyknięcie modułu pomocniczego do każdego uruchomionego procesu, jednak zaobserwowana wersja nie posiadała odpowiedniej konfiguracji i nie aktywowała tych funkcji.
Po wyłączeniu narzędzi zabezpieczających złośliwe oprogramowanie rozpoczyna poszukiwania zapisanych haseł w 25 przeglądarkach, plików portfeli kryptowalutowych dla 30 różnych aplikacji, tokenów Discord i Steam, danych komunikatora Telegram, magazynu poświadczeń systemu Windows oraz wszelkich dokumentów zawierających słowa kluczowe związane z danymi logowania i portfelami kryptowalutowymi. Ponadto – jak podaje LastPass – Rapuncel wykonuje zrzuty ekranu ze wszystkich podłączonych monitorów i tworzy szczegółowy profil systemu.
„Złośliwe oprogramowanie instaluje się jako usługa systemu Windows, uruchamiana automatycznie przy każdym starcie komputera. Następnie działa w ciągłej pętli: sprawdza obecność oprogramowania zabezpieczającego, kończy procesy wszelkich wykrytych programów tego typu (nawet jeśli zostały one uruchomione ponownie) i znów uruchamia moduł kradnący dane. Zainfekowana maszyna może pozostawać pod pełną kontrolą atakującego, dopóki sterownik jądra nie zostanie fizycznie usunięty” – tłumaczy LastPass.
Dochodzenie w sprawie tej kampanii, przeprowadzone we współpracy z firmą Delphos, wykazało powiązanie z Cruciferra – usługą typu „crypter” (służącą do maskowania kodu), której szczegóły niedawno opisał Proofpoint. Powiązanie to wykryto dzięki złośliwej bibliotece DLL ładowanej w trakcie procesu infekcji.
Biblioteka ta została prawdopodobnie utworzona przy użyciu pakietu Cruciferra o nazwie PUROSANGUE. Pakiet ten wykorzystywano wcześniej do tworzenia innych bibliotek DLL (ładowanych metodą side-loading), które zawierały kod służący do wyłączania systemów EDR i antywirusowych.
Kampania ta wykazuje również szereg podobieństw do BoryptGrab – złośliwego oprogramowania kradnącego dane, które na początku bieżącego roku było rozpowszechniane za pośrednictwem około 100 repozytoriów w serwisie GitHub.
„Delphos porównała bezpośrednio ładunek (payload) programu Rapuncel z udokumentowanymi próbkami BoryptGrab, przeanalizowanymi wcześniej przez Trend Micro. Choć kod obu rodzin nie jest identyczny na poziomie bajtów, występują między nimi wyraźne podobieństwa w zakresie zachowania oraz używanych artefaktów. Zdaniem Delphos Rapuncel jest wariantem lub pokrewną wersją programu BoryptGrab” – informuje LastPass.




